ASTROLOGIA - Jolanta Romualda G-Gołębiewska

Astrolog.-mitolog. bajeczka.


[Wstęp]
 
Jak wiadomo: astrologia czerpie pełnymi garściami z mitologii greckiej - astrologiczna symbolika planet opiera się na charakterystyce greckich bogów i bogiń, którzy patronują poszczególnym planetom Układu Słonecznego. Nauka astrologii dosyć często rozpoczyna się od poznania archetypowych postaci uosobionych przez greckich bogów i boginie, a więc mitologia grecka to mus dla każdego astrologa.
 
Proszę zwrócić uwagę na to, iż planety noszą jednak nazwy rzymskich bogów. Wyjątki:
- choć rzymskim odpowiednikiem Uranosa był Coelus/Caelus, to mówimy - Uran, na cześć greckiego praboga Uranosa (Uranos = Niebo),
- dla Słońca i Księżyca nie stosujemy żadnych innych nazw.
 
Religia Rzymian była bardzo podobna do religii staroż. Greków, rzymska mitologia kształtowała się bowiem pod wielkim wpływem mitologii greckiej i dlatego rzymscy bogowie są po prostu odpowiednikami bogów z greckiej mitologii.
 
mit.rzymska      -     mit. grecka:
 
APOLLO, SOL  =  APOLLO, HELIOS    [Słońce]
DIANA, LUNA  =  ARTEMIDA, SELENE  [Księżyc]
MERKURY        =  HERMES
WENUS             =  AFRODYTA
MARS                =  ARES
JOWISZ             =  ZEUS
SATURN            =  KRONOS
URAN                =  URANOS
NEPTUN            =  POSEJODN
PLUTON            =  HADES
PROZERPINA    =  PERSEFONA/KORA    [Eris - obiekt 2003 UB 313]
 
Astrologiczno - mitologiczna bajeczka o greckich bogach i moich narodzinach.
 
Poniższy tekst pokazuje pewne nietypowe spojrzenie na horoskop urodzeniowy (w tym przypadku chodzi o mój osobisty horoskop). Jest to - z pewnością nie analiza horoskopu urodzeniowego, lecz - prezentacja horoskopu sporządzona w nawiązaniu do bogów greckiej mitologii, będąca dobrym ćwiczeniem astrologicznym, a przy okazji zabawą.
 
[Poniższy tekst napisałam w 2011 roku i wstawiłam go na moją magiczną stronę http://tarotczarownic.repage3.de.]
 
Jestem dzieckiem, które jednocześnie, w tym samym momencie upodobali sobie: bóg Apollo, jego bliźniacza siostra Artemida/Artemis, oraz bogini Afrodyta [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie ścisła koniunkcja Słońca z Księżycem i planetą Wenus]. Apollo to m.in. bóg światła, słońca, sztuki i wróżb, Artemida to księżycowa bogini płodności będąca też patronką zwierząt i roślin, a Afrodyta to bogini piękności i miłości, której ojcem jest według jednych mitów Uranos, a według innych Zeus.
 
Również ojciec Apolla i Artemidy (oraz ewentualnie Afrodyty), potężny bóg bogów - Zeus, zainteresował się pupilką swoich dzieci i spojrzał na mnie swym wspaniałomyślnym i przychylnym okiem [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie kilkustopniowa koniunkcja planety Jowisz ze Słońcem, Wenus i Księżycem].
Ponadto - a może przede wszystkim - Zeus postanowił zostać moim ojcem chrzestnym :-) [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie władztwo Jowisza nad moim Ascendentem, który z tego względu ma pretensje do rządzenia całym moim horoskopem], a tym samym ubiegł swego ojca - bezwzględnego, acz mądrego boga Kronosa [gdybym urodziła się godzinę później, wówczas władcą mego horoskopu byłby Saturn].
 
Ojciec Zeusa - surowy Kronos, który jak wiadomo nigdy nie odpuszcza, postanowił jednak wyraźnie zaznaczyć swą moc podczas moich narodzin [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie pierwszodomowa koniunkcja planety Saturn z moim Ascendentem]. Na szczęście w czasie moich urodzin Kronos nie był w konflikcie z żadnymi innymi bogami [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie brak kwadratur i opozycji Saturna zarówno do planet, jak i do innych elementów horoskopu].
 
Spore zainteresowanie mną wykazał również inny syn mojego boskiego ojca chrzestnego Zeusa - bóg wojny Ares; jakby nie było w czasie moich narodzin miał romans z boginią, która sobie mnie upodobała - z Afrodytą [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie opozycja planet Mars i Wenus]. Dlatego też - ze względu na swoją miłosną przygodę - nie chciało mu się prowadzić żadnych wojen [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie retrogradacja planety Mars).
Trzeba tu dodać, iż Ares był podczas moich narodzin również bardzo podekscytowany bliskim i bardzo nadobnym towarzystwem swej kochanki Afrodyty, a mianowicie wodził maślanym wzrokiem za bliźniaczymi bogami Apollem i Artemidą, którzy pozostawali wówczas w ścisłych i bardzo serdecznych kontaktach z Afrodytą [wspomniana koniunkcja słoneczno - księżycowo - wenusjańska w opozycji do planety Mars].
Siła Aresa - z naciskiem na wytrwałość i wytrzymałość - pozostawała jednak bardzo wielka [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie pobyt Marsa w znaku Byka]. Nawet łykający tuż po urodzeniu swe dzieci Kronos, który również miał na mnie apetyt (w starożytności Kronosowi składano ofiary z dzieci) musiał brać ją pod uwagę.
 
Ambitny Kronos i wojowniczy Ares akurat podczas mych urodzin mieli lepsze niż zazwyczaj humory; wszak Ares miał w tym czasie namiętną przygodę miłosną z emanującą podówczas szczególnym magnetyzmem Afrodytą [jak wspomniałam: opozycja marsjańsko - wenusowa, przy czym Wenus jest w znaku magnetycznego Skorpiona], a Kronos z kolei przebywał z szalenie ważną wizytą w domu u swego syna - Zeusa [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie pobyt Saturna w 1 domu w znaku Strzelca].
Generalnie Kronos i Ares niezbyt się lubili, więc ich stosunki pozostawały troszkę napięte, co "odbiło się" na mnie. Udało się im jednak pójść na pewien kompromis, choć obwarowany wobec mnie strasznymi warunkami [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie 2-stopniowy kwinkunks wiążący mój 1 dom z domem 5 i jest to jedyny kwinkunks w moim horoskopie, szalenie ważny i determinujący całe moje życie].
 
Sprytny brat Apolla i Afrodyty - Hermes wykonywał w czasie moich narodzin niejawną misję swego ojca - Zeusa, który polecił mu w sposób nie rzucający się w oczy innym bogom, również patronować moim narodzinom, a w stosownej chwili dotknąć mnie swą magiczną laską [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie dwunastodomowa koniunkcja Merkurego z moim Ascendentem, w znaku Strzelca].
 
Wspomnę także o - od paru dobrych lat modnej bogini kłótni i niezgody - o bogini Eris, będącej towarzyszką i bliźniaczą siostrą Aresa. Ona również, jakby wzorem pokojowo nastawionego podczas mych narodzin Aresa, o dziwo nie weszła w tym czasie w żaden konflikt z innymi bogami, a nawet była w absolutnie świetnej, pokojowej komitywie z Hermesem [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie tylko 12-sekundowy, a więc bardzo ścisły trygon Persefony/Kory z Merkurym].
 
W całej historii moich narodzin ostatnie słowo mają jednak inni potężni bogowie Olimpu - Posejdon i Hades, oraz ten, który zapoczątkował dynastię bogów - Uranos, a przede wszystkim tajemnicza i mroczna bogini Hekate.
 
Ogromnie aktywny i zapracowany w czasie moich urodzin Uranos zadecydował, że wtrąci się do każdej decyzji prawie każdego boga, który wykazał zainteresowanie moimi narodzinami [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie fakt, iż planeta Uran jest Rex Aspectarius = Królem Aspektów w moim urodzeniowym horoskopie, czyli posiada najwięcej aspektów]. Uranos jak to Uranos - miesza się w sprawy w sposób dziwny, nagły, niespodziewany i zaskakujący wszystkich bogów, a ponadto podczas mych narodzin czynił to z miejsca, na które inni nie mają wielkiego wpływu [planeta Uran jest w domu ósmym mojego horoskopu urodzeniowego].
Uraniczne zaskoczenie może być bardzo radykalne i ekstremalne:
- wszak w czasie moich urodzin Uranos pozostawał w niezbyt przychylnych stosunkach z Apollem, Afrodytą, Artemidą i Zeusem [mówi o tym kwadratura Urana do Słońca, Wenus, Księżyca i Jowisza w moim horoskopie],
- ale może być także bardzo przyjemne, choć oczywiście niekonwencjonalne i ekscentryczne: w czasie moich urodzin Uranos prowadził mianowicie wesołą, przyjacielską i błyskotliwą pogawędkę z Hermesem [świadczy o tym trygon Urana do Merkurego w moim horoskopie].
Ponadto podczas mych narodzin Uranos był w okresie okazywania wielkiego szacunku wobec Kronosa, który niegdyś przewodził buntowi przeciw Uranosowi [co ma wyraz w postaci trygonu Urana z Saturnem w moim horoskopie].
Jedynie w sprawy Aresa Uranos nie chciał się mieszać; Ares podpisywał właśnie dość okrutny dla mnie układ z Kronosem [symbolizuje to wspomniany kwinkunks w moim horoskopie], w stosunku do którego Uranos nie żywił akurat wrogości.
Poza tym Uranos od dłuższego czasu nie miał żadnego kontaktu z Posejdonem i Hadesem, więc nie mógł namieszać im w planach [brak aspektów między Uranem, a Neptunem i Plutonem].
 
Do Uranosa jeszcze powrócę, tymczasem nie mogę pominąć boga podziemi - Hadesa; jego potężna ukryta siła objawia się poprzez intensywny i nieustanny kontakt z Hermesem, któremu narzuca styl działania [wyraz temu daje w moim urodzeniowym horoskopie kwadratura 8-domowego Plutona z 12-domowym Merkurym pozostającym w koniunkcji z moim Ascendentem].
 
Podczas mych urodzin Hades próbował rzucić wyzwanie Aresowi [separacyjna 8-stopniowa kwadratura Plutona i retrogradującego Marsa w moim horoskopie], lecz nic z tego nie wyszło. ponieważ Ares - jak wspomniałam ze względu na swoje zmysłowe zauroczenie Afrodytą, oraz podekscytowanie solarno-lunarnymi bliźniakami - był nastawiony wyjątkowo pokojowo; nie był skory do bijatyk i chwilowo odstępował od wszelkich działań wojennych [jak wspomniałam, obrazuje to w moim horoskopie retrogradujący Mars w znaku Byka w opozycji do Wenus, która jest w koniunkcji ze Słońcem i Księżycem].
Chcę podkreślić fakt, że przy moich narodzinach Hades zajmował szczególnie uprzywilejowaną pozycję, w której czuł się najlepiej [= pobyt Plutona w 8 domu mego horoskopu], dlatego miał prawo i moc ofiarowania mi nagłych i dramatycznych metamorfoz (i to w sensie dosłownym, fizycznym, nie mówię tu o ulubionych przez młodych astrologów banałach typu "8-domowa duchowa przemiana").
 
Bardzo duże piętno odcisnął podczas mych urodzin bóg wód Posejdon. W owym czasie trzymał się on całkowicie z daleka od innych bogów, a bogowie trzymali się z daleka od niego [brak aspektów Neptuna z planetami oraz z innymi czynnikami horoskopu, za wyjątkiem sekstylu Neptuna z Plutonem, co oznacza długotrwały traktat pokojowy Posejdona z Hadesem, ewentualnie można wspomnieć o luźnej, bo 8-stopniowej koniunkcji Neptuna do czterech planet - Jowisza, Wenus, Księżyca i Słońca, co w sferach niebiańskich oznacza swobodną duchową jednomyślność Posejdona z Zeusem, oraz Afrodytą, Artemidą i Apollem]. Posejdon miał więc wolną rękę i swobodnie zaakcentował swój wpływ na moje narodziny poprzez fakt, iż akurat w tym czasie przebywał w najbardziej dla innych bogów widocznym i eksponowanym miejscu, nadając w ten sposób cel mojemu życiu i wybierając dla mnie w ten sposób rodzaj mojej kariery zawodowej [chodzi o położenie Neptuna w 10 domu mojego horoskopu].
 
Teraz na arenę wkracza "czarny koń" w bajce o moich urodzinach - groźna bogini ciemności i śmierci (mająca władzę nad życiem i śmiercią noworodków), patronka magii i czarów - Hekate. Tak się złożyło, iż moje narodziny miały miejsce w bardzo specyficznym momencie kosmicznym, dokładnie podczas Księżycowego Nowiu. To czas, nad którym Hekate ma władzę absolutną. Ponieważ jednym z jej zainteresowań są nowo narodzone dzieci, miała więc Hekate poważny zamiar, jak i wszelkie prawo, by zabrać mnie (na swoje nauki wiedzy tajemnej) do swego podziemnego świata [wg relacji mojej mamy lekarze skazali mnie na śmierć tuż po narodzinach]. Ponieważ jednak w moje narodziny mocno i bezpośrednio zaangażowani byli tacy potężni i wspaniałomyślni bogowie, jak Apollo całkowicie jednomyślny z Afrodytą [0-stopnniowa koniunkcja], Zeus i serdecznie wówczas zjednoczona z nimi Artemida [1-stopniowa koniunkcja Księżyca ze Słońcem i Wenus, oraz kilkustopniowa z Jowiszem], a przede wszystkim niespodziewanie dla mnie przychylny bóg Uranos, dlatego też losy mojego dopiero co narodzonego żywota nagle się zmieniły... Po intensywnych niebiańskich negocjacjach wspartych nagłym wstawiennictwem pierwszego boga - Uranosa [ścisły 0-stopniowy trygon planety Uran do mojego Ascendentu], bogowie podpisali pakt z Hekate. Był to jednak pakt straszny; Hekate pozostawi mi moje ziemskie życie i obdarzy swoimi magicznymi łaskami pod warunkiem, iż zabierze mi każde moje dziecko urodzone w czasie Księżycowego Nowiu... Tak się też stało, Hekate bezwzględnie zabrała mi dzieci (noworodki), które urodziłam podczas Nowiu Księżyca, a było ich troje, ażeby było bardziej niezwykle, wśród nich była słoneczno-księżycowa para, czyli bliźnięta chłopiec i dziewczynka... Jak wspomniałam, zostałam również obdarzona wytrzymałością "byczego" Aresa oraz cierpliwością i niestrudzonością Kronosa, dlatego później urodziłam kolejne dziecko, tym razem podczas Pełni Księżyca. Potrójnej bogini Hekate oddałam potrójny trybut, nie jestem już jej nic winna, więc i ona otacza mnie swą ochroną oraz udziela mi swoich mocy.
 
Moje życie na zawsze naznaczone jest treścią trudnego kompromisu pomiędzy Aresem, a Kronosem (którego jestem zresztą dobrą uczennicą), ale ponieważ z jednej strony mam wspaniałomyślnego i hojnego boskiego ojca chrzestnego, który obdarza mnie jowiszowymi łaskami, a z drugiej strony wiem, iż mogę liczyć wstawiennictwo potężnego choć nieobliczalnego i maksymalnie ekscentrycznego Uranosa, dlatego zawsze noszę w sobie optymizm i pogodę ducha (no i jestem ekscentryczna).
 
Nie zapominam też o cennych urodzeniowych darach od rezolutnego Hermesa, który przy okazji moich urodzin postanowił zostać władcą aż dwóch domów mego urodzeniowego horoskopu, oraz od Artemidy i Afrodyty, która przy okazji moich urodzin zechciała zostać władczynią aż trzech domów mego urodzeniowego horoskopu :-).
 
Jak wcześniej wspomniałam, posłaniec bogów - Hermes, miał podczas mych narodzin utajniony i wielce intensywny kontakt z bogiem podziemnego świata - Hadesem (który zresztą nie uczestniczył w biesiadach olimpijskich), oraz równie tajną i ożywioną rozmowę z pradawnym bogiem - Uranosem, a więc nie miał ochoty na pogaduszki z innymi bogami. Mały wyjątek uczynił dla Eris, która w owym czasie idealnie mentalnie z nim harmonizowała. To właśnie zadecydowało o moim stylu, rodzaju i motywach komunikowania się w życiu, w dziedzinach określanych przez domy horoskopowe, którymi postanowił władać Hermes/Merkury. Dotykając mnie swą magiczną różdżką podczas narodzin (na polecenie Hadesa i w pełnej zgodzie z Uranosem, jak też ku zadowoleniu Eris), Merkury zdecydował, że mój umysł będzie w świetnym kontakcie z głębokimi sferami mej nieświadomości, czego rezultatem jest głęboka intuicja i pociąg do duchowości, oraz odkrywanie wszelkich tajemnic życia i tajemnic natury. Codzienne życie mechanicznie to dla mnie po prostu za mało.
 
Jeśli chodzi o Posejdona, to raczej nie wodził mymi losami tak, jak skazał na tułaczkę Odyseusza [nie posiadam żadnych trudnych aspektów związanych z Neptunem, więc na szczęście nic nie mąci mej woli, mego umysłu i serca], ale też nie wskazał wyraźnie i jednoznacznie na cel mojej życiowej podróży - w tym względzie mam dużo swobody [jak wspomniałam: Posejdon/Neptun swobodnie pływający w 10 domu mego ur. horoskopu jest złączony długoletnim traktatem pokojowym z Hadesem/Plutonem i nigdy nie zrobi nic bez aprobaty Afrodyty, Artemidy, Apolla i Zeusa]. W każdym razie jakikolwiek cel obiorę/obieram w swym życiu, zgodnie z wolą Posejdona musi to być intuicyjne, idealistyczne, inspirujące i czynione przy udziale pełnej wyobraźni.
Co ciekawe, Neptun, ów bóg wód wszelakich [jak pisałam: w czasie mych narodzin nie będący w żadnym ścisłym kontakcie z olimpijskimi bogami] został władcą trzeciego, a więc merkurialnego/"hermesowego" domu i zadecydował w ten sposób, iż nie będę zużywać mej mentalnej energii na zwykłe, codzienne kontakty z innymi. Dlatego więc nie zajmuję się plotkami, bieganiną do sąsiadek, koleżanek i "po sklepach", pogaduszkami przez telefon czy komunikatory internetowe, nie wysyłam sms-ów,  nie wymieniam się opiniami na forach i czatach itp. 
 
Dzięki bogom podziemia, którzy wybitnie byli mną zainteresowani w czasie mych narodzin (Hades, Eris/Persefona/ i Hekate), doskonale umiem dopasować się do głębokich, podziemnych źródeł energii, mam duże siły regeneracji, jak i predyspozycje do leczenia innych (poprzez Hermesa = słowami), oraz zdolność do zrozumienia ukrytych mocy przyrody, co może znaleźć dobre ujście w zajmowaniu się np. magią.
Najbardziej aktywnemu podczas mych narodzin bogowi Uranosowi - patronowi astrologii - zawdzięczam oczywiście fakt, że astrologia króluje w moim życiu.
 
Była to astrologiczno-mitologiczna bajeczka o moich narodzinach. Dzięki takiej opowiastce można lepiej zrozumieć siebie, swój charakter, rozmaite (nieraz trudne) sytuacje, jakie mają miejsce w życiu, a ponadto można troszkę poćwiczyć znajomość mitologii.

Przejście do następnej podstrony (Waleczny Mars!) - klik.

Przejście do poprzedniej podstrony (Moje astro-sympatie.) - klik.
 
 

Teksty mojego autorstwa, które znajdują się na mojej stronie proszę wykorzystywać w celach niekomercyjnych, pod warunkiem
podania adresu mojej strony: astrolożka Jolanta Romualda Gałązkiewicz-Gołębiewska http://jolanta-golebiewska.pl.tl

MAPA STRONY (skrót):
PODRĘCZNIK ASTROLOGII PRAKTYCZNEJ - Jolanta Romualda Gałązkiewicz-Gołębiewska - Interpretacja horoskopu urodzeniowego - Interpretacja horoskopu prognostycznego - Interpretacja horoskopu porównawczego - Interpretacja horoskopu dziecka - Interpretacja horoskopu bez godziny urodzenia - Od czego zacząć naukę astrologii? - Żywioły w horoskopie - Jakości czyli krzyże w horoskopie - Polaryzacja czyli biegunowość znaków Zodiaku - Charakterystyka znaków Zodiaku - Hemisfery, czyli półkule w horoskopie - Kwadranty, czyli ćwiartki horoskopu - Domy, czyli sektory horoskopu - Ascendent - Władania, wygnania, wywyższenia i upadki planet- Znaczenie i klasyfikacja planet w astrologii- Merkury w 12 domu horoskopu - Mars w XII domu horoskopu - Gwiazdy stałe w astrologii - Reguły interpretacji astrologicznej - Tranzyty planet - Jaki kolor ma nasz Księżyc? - Jowisz i jego księżyce - Io, Kalisto, Europa i Ganimedes - Planeta karłowata Ceres i misja sondy Dawn - Lecę z misją NASA InSight na Marsa! - Pluton i misja sondy New Horizons - I LOVE PLUTO! - Aktualne zdjęcia oraz informacje z misji sondy New Horizons do Plutona i jego księżyca Charona - Czy na Plutonie jest ciemno? #Pluto Time - Jaki kolor ma Pluton? - Tranzyt Jowisza przez znak Wagi - Historia astrologii - astrologia w dawnej Polsce